Nowy Rok. Święta. Urlop. Mamy wolne dni, możemy góry przenosić i czujemy moc, wręcz niczym nadprzyrodzoną. Zauważmy jak wiele siły daje nam ten krótki odpoczynek! Jak wiele siły nam przybywa! I zobaczmy jak wiele tracimy, kiedy sobie takiego odpoczynku odmawiamy.

Ustalaj priorytety i nie strzelaj w kilka miejsc na raz

Nie rozdrabniaj się na dziesiątki różnych celów tylko ustal sobie kilka konkretnych. Ciekawą rzecz usłyszałam niedawno w telewizji, że gdy chcemy coś ustrzelić, to nie da się strzelić w kilku różnych kierunkach, tylko w jedno konkretne miejsce. Identycznie jest z naszymi postanowieniami. Skupmy się na jednym, konkretnym, bo gdy ustawimy sobie zbyt wiele celów, poświęcimy energię na ich realizację, a i tak ustrzelimy tylko jedno miejsce. Możemy też spudłować, jeśli będziemy chwiejni w ustaleniu i realizacji tego celu.
Takie miesiące jak luty czy marzec to czas, kiedy przychodzi bezwzględna weryfikacja naszych postanowień. Nagle się okazuje, że wszystkie te punkty przełomowe już są za nami. Skończyły się Święta, za nami już Nowy Rok, urlop. MIeliśmy działać, stać się lepszą wersją siebie, mieliśmy radykalnie zmienić to, co nam nie odpowiadało. Tak wiele było w nas chęci, tak wiele zapału, tak wiele energii i siły. Gdzie to się wszystko podziało?
Największy efekt daje rozpisanie swoich zadań do wykonania, a potem ich wykreślanie, odhaczanie, usuwanie. Kocham ten moment na koniec dnia, gdy moja lista rzeczy do zrobienia czy kupienia, zmniejsza się z dnia na dzień. Daje mi to ogromną satysfakcję i chęć do działania. Nauczyłam się też trzymać porządek na swojej poczcie e-mail. Wszystkie ważne wiadomości zawsze oznaczam gwiazdką, dzięki czemu lądują one zawsze na samej górze i tym samym tworzą one dla mnie listę rzeczy do zrobienia. Nie umknie mi dzięki temu żaden ważny e-mail.
Podobne listy rzeczy do zrobienia widnieją w moim kalendarzu papierowym oraz telefonicznym. Nauczyłam się wszystko zapisywać, zależnie od stopnia ważności. Zapisuję nawet to, gdy ktoś poleca mi film, książkę czy naturalną mieszankę na włosy. Generalnie patrząc na aktualny pęd życia ludzi, jeśli coś od razu nie zostanie w jakiś sposób odnotowane, to najprawdopodobniej zaginie w gąszczu innych spraw.
Nie ukrywam, że wstępem do takiego usystematyzowania moich spraw i mojego życia było poznanie kogoś, kto był taki uporządkowany już z natury. Przebywanie z tą osobą zaczęło wyrabiać we mnie dobre nawyki, które zaczęły stawać się drzewem wydającym coraz większe owoce. Potem zadziałał już efekt kuli śniegowej czyli jedna satysfakcja nakręcała drugą i było ich coraz więcej, a one same również były coraz bardziej okazałe. Na to wszystko potrzeba było czasu, ale efekty zmian zauważalne były praktycznie natychmiastowo. Sama przeszłam przez ten proces, dlatego wiem jak bardzo jest on ważny dla poczucia ogólnego szczęścia i spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *