Co zrobić, aby mieć to, o czym się marzy? Na czym polegają szczęśliwe afirmacje? Tak naprawdę prawo przyciągania, choć nazywa się prawem, nie jest obleczone w restrykcyjne normy i przepisy. Nie do końca wiemy, na czym polega mechanizm działania tej siły sprawczej. Wiadomo jednak, że to prawo ma moc, a historie tysięcy ludzi potwierdzających działanie tego systemu, tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że to naprawdę działa!

Jak przyciągnąć do siebie wszystko to, o czym marzysz?

Może to wydaje się dziwne, ale wiele razy przyciągnęłam dosłownie do siebie dokładnie to, o czym marzyłam. Rozmyślałam o czymś rano, albo przed snem, już czułam radość tego posiadania, a potem zapominałam o tym, do czasu kiedy stało się coś, iż moje pragnienie spełniło się. Ważna w tym wszystkim jest wiara w to, co chcemy przyciągnąć. Jeżeli z jednej strony wypuszczamy w przestrzeń różne pragnienia, potrzeby, marzenia, ale za chwilę dopuszczamy pesymizm i negatywne myślenie, nasze afirmacje przestają mieć moc, albowiem zachodzi wtedy pewna sprzeczność.
Nie możemy czegoś chcieć, a jednocześnie nie wierzyć w otrzymanie tego. Oczywiście nikt nie da nam gwarancji, że nasze pragnienia staną się rzeczywistością, niemniej jednak warto zachować tutaj zasadę równowagi. Jeżeli będziemy w coś wierzyć, pozytywnie myśleć, to w zamian możemy otrzymać albo nic, albo spełnienie marzenia. Jeżeli zaś będziemy myśleć negatywnie, taka postawa może bardzo źle wpłynąć na naszą psychikę, a nawet na nasze zdrowie fizyczne. Dlatego zdecydowanie lepiej wybrać opcję bezpieczniejszą dla nas.
Na tematy związane z prawem przyciągania wydano już setki różnych publikacji i cały czas temat ten podejmowany jest przez nowych autorów książek. Na blogach motywacyjnych aż roi się od zapewnień, że prawo przyciągania działa, że trzeba wierzyć, wizualizować. Co prawda ilość punktów widzenia zależy od punktu siedzenia, niemniej jednak w tym całym natłoku wiedzy o prawie przyciągania kryje się pewna esencja, którą warto zrozumieć na swój sposób.
Warto przystosować pewne sposoby myślenia do swoich możliwości, do swoich potrzeb, do swoich marzeń i poczekać na to, co się wydarzy. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę nic nie tracimy! Mentorzy prawa przyciągania starają się przekonać ludzi o własnej sile, o własnym potencjalne, o mocy spełniania swoich marzeń, którą to każdy posiada w swoim umyśle. Dopóki nie sprawdzimy tych zasad na sobie, nie dowiemy się czy to wszystko naprawdę działa.

Pierwszy krok – oczyść swoje emocje!

Prawo przyciągania w dużej mierze opiera się również na oczyszczaniu swoich emocji i wyrzuceniu tych, które są dla nas negatywne, lub powodują negatywne uczucia. Wbrew pozorom, nasze życie składa się z drobiazgów i powinniśmy pewnego dnia z lupą przyjrzeć się swojemu życiu, element po elemencie. Lupa powinna dosięgnąć zarówno przedmiotów, jak i naszych odczuć wobec wielu różnych osób.
Zacznijmy od mieszkania. Zajrzyjmy do każdej szafki, do najgłębszych zakamarków i wyrzućmy wszystko to, co w jakiś sposób powoduje nasze uczucie irytacji. Nie chowajmy czegoś, co tak naprawdę przestało spełniać swoją rolę, co od początku nas drażniło. Nietrafiony zakup? Trudno! Oddaj albo wyrzuć! Pomyłka podczas dobieraniu koloru ścian? Zamiast codziennie wytwarzać w swoim umyśle negatywne emocje wobec złego koloru ściany, po prostu ją przemaluj.
Uporządkujmy relacje z ludźmi. Kulturalnie i dyplomatycznie odsuńmy od siebie tych, którzy nas demotywują i podcinają skrzydła. Nie jedzmy lunchów z koleżanką z pracy na siłę, tylko po to, aby nie siedzieć w pojedynkę. Kto wie, może siedząc z wiecznie narzekającą koleżanką z pracy, tracimy okazję na to, że przysiądzie się do nas ktoś naprawdę wartościowy i dodający nam skrzydeł? Nie dowiemy się tego, dopóki nie wyjdziemy ze swojej strefy komfortu, dopóki nie odetniemy się od negatywnej osoby, która nie dawała nam nic więcej oprócz pozornego poczucia bezpieczeństwa i jedzenia lunchu w towarzystwie.
Robienie czegoś w pojedynkę często jest dla nas mało komfortowe, ale kiedy odważymy się jeden raz, a potem drugi, na pewno dojdziemy do wniosków, że nie taki wilk straszny jak go malują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *